DIESEL JEST WINNY ASTMIE
Do długiej listy zagrożeń dla zdrowia, jakie łączą się ze transportem samochodowym, naukowcy dopisali wpływ spalin z silników typu diesel na rozwój astmy – informuje EurekAlert!.
Spaliny w dużym stopniu przyczyniają się do rozwoju astmy wśród młodzieży – taka jest konkluzja z pięcioletnich badań przeprowadzonych w New York University's School of Medicine. Celem raportu było zbadanie wpływu emisji spalin na jakość powietrza, a tym samym na zdrowie mieszkańców. Dzielnica południowego Bronxu w Nowym Jorku charakteryzuje się najwyższym współczynnikiem hospitalizacji pacjentów cierpiących na astmę. Za powód uważa się lokalizację w dzielnicy kilkunastu (!) głównych autostrad.
Naukowcy w celu zbadania wysokości emisji wysłali do Bronxu furgonetkę, w której zamontowali mobilne laboratorium. Wyniki potwierdziły, że duża koncentracja zanieczyszczeń przyczynia się do zwiększenia zachorowalności na astmę pośród uczniów szkół podstawowych. Według pomiarów, dzieci z Bronxu narażone są na wdychanie zawieszonych cząsteczek w ilości 20 do 50 mikrogramów na metr kwadratowy, a zatwierdzony przez amerykańską Environmental Protection Agency dopuszczalny dzienny limit 35 mikrogramów na metr kwadratowy został przekroczony już na początku badań.
Inne badania pokazały, że ludzie mieszkający blisko autostrad wykazują większą zachorowalność na astmę. - “Nasze wyniki potwierdzają to, że sadza pochodząca z silnika typu diesel pogarsza stan zdrowa dzieci chorujących na astmę”- komentuje George Thurston, profesor na Uniwersytecie w Nowym Jorku.
Wszyscy, którzy mają dzieci, powinni dwa razy zastanowić się, zanim wsiądą do samochodu (zamiast np. do pociągu) albo kupią produkt sprowadzany z daleka, zamiast jego lokalny odpowiednik.
Spaliny w dużym stopniu przyczyniają się do rozwoju astmy wśród młodzieży – taka jest konkluzja z pięcioletnich badań przeprowadzonych w New York University's School of Medicine. Celem raportu było zbadanie wpływu emisji spalin na jakość powietrza, a tym samym na zdrowie mieszkańców. Dzielnica południowego Bronxu w Nowym Jorku charakteryzuje się najwyższym współczynnikiem hospitalizacji pacjentów cierpiących na astmę. Za powód uważa się lokalizację w dzielnicy kilkunastu (!) głównych autostrad.
Naukowcy w celu zbadania wysokości emisji wysłali do Bronxu furgonetkę, w której zamontowali mobilne laboratorium. Wyniki potwierdziły, że duża koncentracja zanieczyszczeń przyczynia się do zwiększenia zachorowalności na astmę pośród uczniów szkół podstawowych. Według pomiarów, dzieci z Bronxu narażone są na wdychanie zawieszonych cząsteczek w ilości 20 do 50 mikrogramów na metr kwadratowy, a zatwierdzony przez amerykańską Environmental Protection Agency dopuszczalny dzienny limit 35 mikrogramów na metr kwadratowy został przekroczony już na początku badań.
Inne badania pokazały, że ludzie mieszkający blisko autostrad wykazują większą zachorowalność na astmę. - “Nasze wyniki potwierdzają to, że sadza pochodząca z silnika typu diesel pogarsza stan zdrowa dzieci chorujących na astmę”- komentuje George Thurston, profesor na Uniwersytecie w Nowym Jorku.
Wszyscy, którzy mają dzieci, powinni dwa razy zastanowić się, zanim wsiądą do samochodu (zamiast np. do pociągu) albo kupią produkt sprowadzany z daleka, zamiast jego lokalny odpowiednik.