50 tys. zł na drogi rowerowe w roku 2006.
Na inwestycje miasto chce wydać w przyszłym roku ok. 46 mln zł, czyli prawie tyle samo, ile w tym roku. Jeśli dostaniemy dofinansowanie z UE, kwotę tę trzeba będzie zwiększyć, by zapewnić odpowiedni tzw. wkład własny
Prawie czwartą część tych pieniędzy - 10 mln zł - pójdzie na budowę zakładu utylizacyjnego na Wincentowie, niespełna połowa na drogi - 21,4 mln zł. W tym roku zaplanowano ponad 15 mln, zł, ale grubo ponad 2 mln zł radni "zdjęli" na wrześniowej sesji, gdy wiadomo było, że inwestycje nie ruszą.
Najwięcej - 8 mln zł ma pochłonąć w przyszłym roku budowa Maratońskiej, 1 mln zł remont przejścia podziemnego pod Grzecznarowskiego. Tyle samo przeznaczono na remont dalszej części deptaka - od placu Konstytucji 3 Maja do Witolda. 150 tys. zł zarezerwowano na budowę chodników przy Wernera (od Kieleckiej do Szarych Szeregów), a 200 tys. na nowe chodniki na Sienkiewicza. 50 tys. zł zaplanowano na opracowanie dokumentacji technicznej budowy ul. Dębowej, a 150 tys. na przebudowę ul. Puławskiej.
4 mln zł - o blisko 1,5 mln zł więcej niż w tym roku - będzie na budowę dróg w czynach społecznych. - Ale by udało się wybudować wszystkie drogi, zarówno te, które pozostały jeszcze na liście rezerwowej z tego roku, jak i nowo zgłoszone potrzebowalibyśmy przynajmniej 7 mln - mówi Marek Czyż, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg i Komunikacji.
Tylko 50 tys. zł zarezerwowano na budowę ścieżek rowerowych, chodzi o I etap inwestycji wzdłuż Mieszka I do szpitala na Józefowie. Zaznaczono, że to na przygotowanie dokumentacji do złożenia wniosku o pozyskanie pieniędzy zewnętrznych.
Uwag "realizacja uwarunkowana uzyskaniem środków zewnętrznych" jest w projekcie budżetu sporo. Miasto złożyło w październiku wnioski o dofinansowanie z funduszy unijnych remontów ulic: Witosa (zarezerwowano 2 mln zł, a całość ma kosztować ponad 6,1 mln zł), Chrobrego - od 11 Listopada do Żołkiewskiego (20 tys. zł - całość 4,1 mln zł) i Warszawskiej (20 tys. zł - całość 8 mln zł). Miasto rezerwuje w budżecie symboliczne kwoty, gdyż w ogóle warunkiem starania się o fundusze jest wprowadzenie inwestycji do planu. Kiedy okaże się, że UE dofinansuje remonty, trzeba będzie znacznie zwiększyć wkład własny (w zależności od programu może on wynieść 25-50 proc. kosztów całej inwestycji). Radni będą musieli wtedy albo powiększyć ponad 30-milionowy deficyt budżetowy, albo ciąć wydatki w innych działach.
W listopadzie miasto wystąpiło o dofinansowanie z funduszy unijnych modernizacji kolejnych ulic: Kelles-Krauza - od 25 Czerwca do Staszica (całość ma kosztować 1,9 mln zł), Słowackiego - od Łaźni do 25 Czerwca i Żeromskiego i od Łaźni do 25 Czerwca (2,3 mln zł), Małcużyńskiego (2,5 mln zł), Mickiewicza (2 mln zł), Grobickiego (1,5 mln zł). Przy każdej w projekcie budżetu wpisano symboliczne sumy kilkudziesięciu złotych. Większe są tylko przy budowie ul. Nadrzecznej (zarezerwowano 500 tys. zł, a całość ma kosztować ponad 1 mln zł) i przebudowa ul. Moniuszki (na przyszły rok przewidziano 2,5 mln zł, a koszt całości 3,1 mln zł).
Teraz projektem zajmą się komisje i radni mogą zaproponować nowe inwestycje, jednak muszą wskazać, skąd wziąć pieniądze na ich realizację.
Źródło: GW, Magda Ciepielak